niedziela, 15 maja 2011

Noc Muzeów w Warszawie

Warszawa, podobnie jak wiele innych miast w Polsce z soboty na niedzielę otworzyła swoje muzea dla mieszkańców i turystów. Widać, że impreza potrzebna i wzbudzająca wiele pozytywnych emocji, bo na ulice wyległo tysiące ludzi. W sobotę o godzinie 20 w metrze tłok był taki, jakiego nie ma w nawet w godzinach szczytu. Bardzo dużo młodzieży (widać, że bieganie po muzeach stało się modne i aby utrzymać fason, trzeba wziąć w tym udział) ale też sporo ludzi w wieku nieco starszym i dużo starszym. My zdecydowaliśmy się, że darujemy sobie muzea. Gdy parę miesięcy temu wybrałam się do zamku królewskiego, to weszłam do środka bez żadnej kolejki, w noc muzeów kolejka była bardzo długa. Dlaczego więc w ogóle wyszliśmy z domu? Dlatego, że miasto przygotowało jeszcze inne atrakcje i jedną z nich chcieliśmy zobaczyć. Chodzi mi o fontannę na podzamczu. Od zeszłego tygodnia, co sobotę odbywa się tam spektakl pt. "Światło i dźwięk". Bardzo chciałam go zobaczyć, więc zmusiłam resztę rodziny do tego by poszli ze mną. Prawie wszyscy pasażerowie metra wysiedli na tej samej stacji co my, czyli Ratusz-Arsenał. A potem okazało się że w tłumie (o którym mogli by marzyć komuniści w czasie pochodów 1 maja ;) poszliśmy w kierunku zamku a następnie podzamcza. Tysiące ludzi. Nie przesadzam. Ale warto było, bo spektakl robił naprawdę wrażenie. Moim słabiutkim aparacikiem udało mi się zrobić parę zdjęć. Coś tam widać, ale naprawdę nie oddaje to wrażenia jakie zrobił na mnie ten spektakl.










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz