Komendantka drużyny skautowej Royals Rengers zaprosiła nas na spotkanie drużyny w Puszczy Kampinowskiej. Wczoraj cały wieczór piekłam babeczki, które nawet wyszły - oj tak babeczki wyszły., ale dzisiaj coś nam nie wyszło.
Dotarliśmy na miejsce nawet na czas, chociaż trochę pobłądziliśmy szukając miejsca zbiórki. Trochę tam pobyliśmy i już, już miała się zacząć zabawa, gdy okazało się, że Agaty buty kompletnie przemokły... Dlatego też niestety zrobiliśmy w tył zwrot i wróciliśmy do domu, a stamtąd do sklepu z butami kupić nowe, jakieś takie nieprzemakalne. No i jak to wyglądało w oczach osób sceptycznych? No powiedźcie jak? Dziecko trzymane w domu i nie umie zachować się wśród ludzi, od których ucieka i płacze. Tak to wyglądało.
Trudno. Nie chcę, aby zachorowała, zwłaszcza że w poniedziałek wyjeżdżamy na egzaminy.


